Dwa pustostany spłonęły w Białymstoku. Przy Boboli znaleziono ciało

1 godzina temu

W październiku straż pożarna dwa razy jechała w Białymstoku do tego samego rodzaju zdarzenia: palącego się opuszczonego drewnianego domu. 13 października przy ul. Poleskiej, 27 października przy ul. św. Andrzeja Boboli. W tym drugim przypadku podczas prac rozbiórkowych znaleziono ciało mężczyzny.

Boboli: zgłoszenie o 4:52, cały budynek w ogniu

Alarm przyszedł nad ranem. Gdy pierwsze zastępy dojechały na ul. św. Andrzeja Boboli, drewniany dom jednorodzinny był objęty ogniem w całości.

Pojechało pięć zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Na miejscu pracowały też policja, zespół ratownictwa medycznego i pogotowie energetyczne.

Strażacy zabezpieczyli teren i podali cztery prądy wody, w tym jeden z drabiny mechanicznej. Wodę podaje się z góry wtedy, gdy wejście do środka jest zbyt niebezpieczne albo konstrukcja grozi zawaleniem.

Ciało ujawnione po ugaszeniu ognia

Zwłoki mężczyzny znaleziono dopiero na etapie dogaszania i prac rozbiórkowych. Komunikat straży nie podaje żadnych danych tej osoby.

Działania trwały przeszło dwie godziny. Przyczynę pożaru ustala policja, a straż w komunikacie niczego nie przesądza.

Opracowanie: mł. bryg. Piotr Bartnicki z Komendy Miejskiej PSP w Białymstoku.

Poleska: najpierw przeszukanie, potem woda

Dwa tygodnie wcześniej, 13 października o godz. 15:32, zgłoszono pożar przy ul. Poleskiej. Także drewniany dom jednorodzinny i także pustostan.

Tam akcja miała inny przebieg. Po zabezpieczeniu miejsca strażacy w pierwszej kolejności przeszukali pomieszczenia pod kątem osób zagrożonych. Nikogo nie zastali i dopiero wtedy ruszyło gaszenie.

Pracowało sześć zastępów, łącznie 21 strażaków. Podano pięć prądów wody, z drabiny mechanicznej i z drabin przystawnych.

Cztery godziny i rozbiórka

Działania przy Poleskiej trwały od 15:37 do 19:28, czyli prawie cztery godziny. Najdłuższą częścią było dogaszanie zarzewi i prace rozbiórkowe.

Przy obu zdarzeniach obecne było pogotowie energetyczne. Powód jest prozaiczny: dopóki do budynku dochodzi prąd, podawanie wody jest ryzykowne dla ratowników.

Komunikat z Poleskiej podpisał mł. bryg. Łukasz Ostrowski, zdjęcia wykonał mł. asp. Adam Żukowski.

Co łączy oba pożary

Wspólne są trzy rzeczy: drewniana konstrukcja, status pustostanu i rozwinięty pożar już w chwili przyjazdu pierwszego zastępu.

W obu przypadkach przyczyna jest ustalana przez policję i w żadnym nie została dotąd podana.

Idź do oryginalnego materiału