Pożar pociągu w koluszkach
Jak poinformował Express Ilustrowany, do niebezpiecznego zdarzenia doszło w poniedziałek, 9 lutego, kilka minut po godzinie 10:00. Ogień pojawił się w okolicach podwozia – najprawdopodobniej na skutek zwarcia w instalacji elektrycznej lub awarii układu hamulcowego doszło do zapłonu wózka jezdnego. Sytuacja była poważna, jednak pracownicy Intercity nie czekali na przyjazd służb ratunkowych.
Pracownicy PKP w walce z ogniem
Gdy tylko zauważono dym, do akcji natychmiast ruszyli maszynista, kierownik pociągu oraz konduktorka. Uzbrojeni w gaśnice, podjęli skuteczną próbę spacyfikowania ognia jeszcze przed przybyciem straży pożarnej. Ich determinacja pozwoliła opanować sytuację w zarodku, jednak przypłacili to własnym zdrowiem. Podczas akcji cała trójka dotkliwie nawdychała się toksycznych oparów. Strażacy, którzy pojawili się na miejscu, musieli podać jednej osobie tlen i udzielić załodze pierwszej pomocy przedmedycznej. Ze względu na złe samopoczucie i objawy zatrucia dymem, cała trójka została przetransportowana przez pogotowie do szpitala w Brzezinach.
Ewakuacja i zabezpieczenie składu
W czasie, gdy kolejarze walczyli z pożarem, trwała sprawna ewakuacja pasażerów. Blisko 200 osób bezpiecznie opuściło 10-wagonowy skład i zeszło na peron stacji w Koluszkach. Aby umożliwić ludziom kontynuowanie podróży, spółka Intercity podstawiła pociąg zastępczy, do którego przesiedli się podróżni jadący w stronę Białegostoku.
Przybyli na miejsce strażacy dokładnie sprawdzili cały skład przy użyciu kamer termowizyjnych oraz czujników wielogazowych, aby wykluczyć ukryte zarzewia ognia lub niebezpieczne stężenie gazów pożarowych. Teren został zabezpieczony, a okoliczności i dokładna przyczyna awarii instalacji elektrycznej są w tej chwili przedmiotem szczegółowego wyjaśniania przez powołane do tego służby.

2 godzin temu