Ostatnie dni przyniosły znaczące wzmocnienie bezpieczeństwa w regionie nyskim i głubczyckim. Po uroczystym przekazaniu nowoczesnych pojazdów Volvo dla OSP Niwnica, w Urzędzie Wojewódzkim w Opolu przypieczętowano kolejne miliony na zakup ciężkiego sprzętu. To sprawiedliwość dziejowa dla jednostek z Domaszkowic i Suchej Psiny, które w walce z żywiołem straciły swoje dotychczasowe narzędzia pracy.
Od Niwnicy po Domaszkowice – strażacki maraton sukcesów
Seria dobrych wiadomości rozpoczęła się w minioną sobotę w Niwnicy. Mieszkańcy i zaproszeni goście, wśród których obecni byli m.in. starosta nyski Daniel Palimąka oraz burmistrz Kordian Kolbiarz, hucznie przywitali dwa nowoczesne wozy marki Volvo. Każdy z nich, wyposażony w zbiornik o pojemności 4200 litrów, stanowi ogromny skok technologiczny. Jeden z nich dedykowany jest ratownictwu technicznemu, drugi działaniom gaśniczym. Co istotne, dzięki temu transferowi, starsze, ale wciąż sprawne pojazdy z Niwnicy, wzmocnią jednostki w Wyszkowie Śląskim i Wierzbięcicach.
Jednak to, co wydarzyło się chwilę później w Opolu, jest dopełnieniem planu modernizacji ochrony przeciwpożarowej. Wojewoda Monika Jurek podpisała umowy, które pozwolą odrodzić się jednostkom najbardziej dotkniętym skutkami ubiegłorocznej powodzi.
Głos Wojewody: „Państwo dba o tych, którzy służą sercem”
Wojewoda Opolska, Monika Jurek, podkreśliła znaczenie Ochotniczych Straży Pożarnych jako fundamentu bezpieczeństwa lokalnych społeczności.
„W tym roku to pierwsze spotkanie, podczas którego podpisujemy umowy na przekazanie samochodów. To już trzynasty wóz w regionie z tej puli. Blisko 2,5 mln zł trafia do gminy Nysa po to, żeby Domaszkowice pozyskały nowy wóz i marzenie Pana Prezesa zostało spełnione. Od zawsze jestem wielką fanką i chylę czoła strażakom ochotnikom. Momentami zawodowi strażacy są już zazdrośni, iż lepszy sprzęt trafia do OSP, ale to znak, iż państwo dba o tych, którzy pracują i służą mieszkańcom, by mieli czym ratować życie” – mówiła Monika Jurek.
Wojewoda zwróciła również uwagę na trudności formalne, które udało się pokonać:
„Wymóg jest taki, żeby auto było trwale uszkodzone. Kiedy tak się stało podczas powodzi, nikt nie patrzył na przepisy – druhowie sami prowizorycznie je naprawili, by dalej pomagać. Najważniejsze, iż się udało i środki z rezerwy celowej trafią tam, gdzie są najbardziej potrzebne”.
Burmistrz Nysy: „Spełnione marzenie po wielkiej stracie”
Dla gminy Nysa i jednostki w Domaszkowicach, nowa umowa na kwotę blisko 2 milionów złotych (dokładnie 1 995 000 zł) to moment szczególny. Burmistrz Kordian Kolbiarz nie krył wzruszenia, wspominając poświęcenie druhów.
„To jest spełnienie marzeń prezesa Mariana Butora i całej gminy. Wóz bojowy z Domaszkowic jako pierwszy ruszył do akcji powodziowej i jako jedyny został stracony w wodzie. To było ogromne przeżycie. Druhowie naprawiali go siłą hartu ducha, mimo iż części zamienne nie są już produkowane. Nowy ciężki wóz będzie służył całej wspólnocie. Choć PSP nam zazdrości, to w chwilach trudnych na pewno będą się cieszyć, widząc naszych druhów z tak świetnym sprzętem” – podkreślił burmistrz Kordian Kolbiarz.
Perspektywa Powiatu: Potężna flota rośnie w siłę
Starosta nyski Daniel Palimąka zwrócił uwagę na skalę inwestycji w sprzęt ratowniczy, która w ostatnim czasie nabrała niespotykanego dotąd tempa.
„W powiecie nyskim od czerwca zeszłego roku mamy 22 nowe wozy, a do czerwca roku bieżącego będzie to już 31. To potężna siła i flota, która mocno nam się uszczupliła po powodzi. Pani Wojewodo, dziękuję, iż OSP jest zawsze w Pani sercu. Powódź nam pokazała, iż bez strażaków ochotników Państwowa Straż Pożarna by sobie nie poradziła” – zaznaczył starosta Daniel Palimąka.
Baborów i Sucha Psina: Solidarność ponad granicami gmin
Równie istotne wsparcie trafiło do gminy Baborów. Kwota 1,3 mln zł pozwoli na zakup wozu dla OSP Sucha Psina. Burmistrz Tomasz Krupa przypomniał, iż jednostka ta straciła swój pojazd, niosąc pomoc innym.
„Dostajemy sto procent dofinansowania na zakup nowego pojazdu. Zastąpi on wóz zniszczony podczas działań nie na terenie naszej gminy – nasi strażacy nieśli pomoc na trzech innych gminach i dwóch powiatach. Tam intensywność prac doprowadziła do wysłużenia sprzętu. To pokazuje, jak warto stawiać na jednostki OSP, które pracują daleko poza swoim rodzimym terenem” – mówił burmistrz Baborowa, Tomasz Krupa.
Sprzęt, który daje nadzieję
Symboliczny dokument trafił w ręce Mariana Butora, prezesa OSP Domaszkowice, który krótko podsumował nastroje w jednostce: „Już nie możemy doczekać się nowego samochodu. To będzie duży, ciężki wóz gaśniczy. Może do nas trafić jeszcze w tym roku”.
Dzięki połączeniu środków unijnych (wykorzystanych w Niwnicy) oraz rządowych rezerw celowych, region nyski staje się jednym z najlepiej doposażonych w kraju. Tam, gdzie liczą się sekundy, nowoczesny sprzęt nie jest luksusem – jest gwarancją, iż pomoc nadejdzie na czas.
Fot. Melonik, Powiat Nyski









