Urząd Miasta Gorzowa przekonywał jednak, iż nowa śluza ma chronić uczniów Elektryka dojeżdżających do szkoły rowerami i hulajnogami, a kierowcy muszą się przyzwyczaić do zmian.
Kierowcy stoją w korkach w godzinach szczytu
Nowe oznakowanie sprawiło, iż przejazd przez ul. Dąbrowskiego stał się dla kierowców udręką. W godzinach szczytu zatory sięgają aż do skrzyżowania z ul. 30 Stycznia. Mieszkańcy wskazują, iż nowa organizacja ruchu to błąd Miejskiego Inżyniera Ruchu.
- Przez nieudolnego miejskiego inżyniera ruchu nie mogą wyjechać na akcję i czas najwyższy z tym szaleństwem skończyć. Strażacy przez korek spowodowany śluzą przy Dąbrowskiego mogliby nie zdążyć przyjechać ratować zdrowie, życie lub mienie - podkreśla czytelnik Wojciech.
Zmiany w organizacji ruchu odbiły się na strażakach. Wozy utknęły w drodze do pożaru
W poniedziałek 23 marca o godz. 7.51 strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze przy ul. Warszawskiej. Do akcji zadysponowano łącznie 4 zastępy. Z siedziby JRG2 przy ul. Dąbrowskiego miały wyjechać 3 wozy, w tym drabina. Strażacy natrafili jednak na korek, który sięgał samego wyjazdu z jednostki. Przez zwężenie jezdni do jednego pasa i nowe oznakowanie, wozy bojowe straciły blisko minutę na wyjazd na główną drogę. Alarm okazał się fałszywy, ale sytuacja pokazała realny problem z wyjazdem służb.
Problem wynika ze zmiany układu pasów. Kiedy samochody stoją na czerwonym świetle, blokują cały odcinek, a przez azyl i śluzę rowerową nie mają fizycznie miejsca, by ustąpić drogi strażakom. Komendant gorzowskich strażaków przyznaje, iż sytuacja jest analizowana.
- Na chwilę obecną jestem w trakcie analizy wspólnie z Miejskim Inżynierem Ruchu pewnych rozwiązań. Przyjęliśmy jakieś propozycje, ale jeszcze nad nich nie usiedliśmy i będziemy pracować dalej - wyjaśnia Dariusz Szymura, komendant Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie.
Jak potwierdza komendant, zator pod jednostką wstrzymał ratowników na około minutę. Choć miasto deklaruje chęć współpracy, strażacy nie kryją, iż nikt nie konsultował z nimi zmian przed ich wprowadzeniem.
- Wiemy, iż to opiniuje policja, ale ta śluza rowerowa jest tuż przy naszym wyjeździe, więc mogliby się nas zapytać o zdanie. Na Dąbrowskiego jest bardzo duże natężenie ruchu. Ludzie mają nawyk, iż tu są dwa pasy, a nagle mają azyl i muszą się stłoczyć na jednym - dodaje Dariusz Szymura.
Największym problemem jest brak miejsca na manewry w sytuacjach awaryjnych. choćby przy dobrych chęciach kierowców, fizycznie nie ma gdzie uciec przed wozem bojowym.
- Momentami trzy pasy są zajęte i choćby o ile kierowcy nas będą widzieli, to rozłożą ręce, bo nie mają gdzie za bardzo uciec. Robi się delikatny problem. Nie wiem, jak ta ścieżka jeszcze będzie miała przebiegać, bo tego planu nie widzieliśmy tak naprawdę jeszcze - podsumowuje komendant.
Czy dojdzie do zmian na Dąbrowskiego?
Redakcja portalu gorzowianin.com zwróciła się z pytaniami w tej sprawie do Urzędu Miasta w Gorzowie. Urzędnicy tłumaczą, iż obecna organizacja ruchu została zatwierdzona przez specjalny zespół, ale z powodu problemów planowane są kolejne rozmowy.
- Zastosowane rozwiązanie jest efektem decyzji podjęte przez Komisję Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, w skład której wchodzą różne instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo w ruchu drogowym. W przyszłym tygodniu odbędzie się kolejne posiedzenie Komisji. Służby miejskie zaproponują tam nowe rozwiązania. Decyzja musi jednak zostać wypracowana i uzgodniona wspólnie, dlatego informacja o rezultatach zostanie przekazana po posiedzeniu komisji - komentuje Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gorzowa.

2 godzin temu