
Czynników warunkujących powodzenie akcji ratowniczej jest kilka. Wśród najważniejszych jest zapewnienie łączności – twierdzi Dariusz Bobak z fundacji Folkowisko działającej w Gorajcu na Podkarpaciu, który poprowadził dzisiaj w Miejskim Ośrodku Kultury pierwszą część szkolenia z posługiwania się środkami łączności. Uczniami była 19-osobowa grupa ochotników, którzy zgłosili swój akces do Rowerowej Ochotniczej Straży Humanitarnej organizowanej przez Stowarzyszenie Świdnik Dla Rowerów.
– Bez łączności nie jesteśmy w stanie działać. Kiedy ludzie nie wiedzą, iż potrzebujemy wody, jedzenia, czegokolwiek niezbędnego do skutecznego przeprowadzenia akcji, to nam tego nie dostarczą. Odcięci od świata nie mamy nic poza własnymi zapasami. jeżeli mamy nieść pomoc, w różnych, najczęściej trudnych warunkach, a nie potrafimy się skutecznie porozumieć, będziemy popełniać błędy, które mogą skutkować choćby zagrożeniem zdrowia lub życia – mówi Dariusz Bobak.
Sieć inicjatyw rodzących się w całym kraju ma bardzo różne formy organizacyjne i dysponuje różnego rodzaju oprzyrządowaniem. Łączy je jednak wspólny mianownik – chęć niesienia pomocy w sytuacjach kryzysowych.
– Jesteśmy w cudzysłowie wariatami, którzy chcą robić coś na rzecz społeczności. Czerpiemy z tego satysfakcję. Czujemy też potrzebę przygotowania się na różne zagrożenia, nie tylko na alarmy lotnicze. Zdarzają się powodzie, pożary, których rocznie wybucha w Polsce około 30 tysięcy rocznie i w których ginie około 600 osób. To też jest zagrożenie. Chcemy umieć się zachować w takich sytuacjach, żeby pomóc sobie i innym – podkreśla D. Bobak.
Czy istnieje możliwość, żeby lokalne organizacje stworzyły ogólnopolską skoordynowana sieć? Dariusz Bobak twierdzi, iż taka sieć już istnienie.
– Jako Fundacja Folkowisko tworzymy Ochotniczą Straż Humanitarną. W Świdniku organizujecie ROSH. Struktury organizacyjne są różne, sposoby działania również. Wspólny natomiast jest cel – niesienie pomocy. Mamy sieć powiązań, głównie informacyjnych, ale przecież sens naszego istnienia tkwi w działaniu lokalnym, na własnym terenie. Cieszę się, iż dołączają do nas ludzie z różnymi umiejętnościami i doświadczeniem, z którego możemy korzystać. To nie tylko osoby mogące uczestniczyć bezpośrednio w akcjach ratunkowych, ale również takie, które potrafią, na przykład, zaopiekować się dziećmi lub osobami znajdującymi się w kryzysie psychicznym. Potrzebujemy wszelkiego rodzaju kompetencji. Wiadomo, iż w sytuacji realnego kryzysu kierownictwo obejmą służby przygotowane do tego profesjonalnie. Nie jesteśmy od tego, żeby je zastępować, raczej wesprzeć. Nigdy nie zdobędziemy umiejętności, jakie posiadają zawodowi strażacy. Chcemy ich wspomóc, na przykład tworząc punkty informacyjne. Stanowimy więc łącznik pomiędzy służbami, a ludźmi potrzebującymi pomocy. Wchodzimy tam, gdzie służby mają za mało zasobów albo zadania są mniej priorytetowe, na przykład tworząc punkty informacyjne – podsumowuje Dariusz Bobak.

1 godzina temu


![Wirtualna akcja ratunkowa w Kadzidle, prawdziwy wrak w Łączkach. Tak ćwiczą strażacy [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/cwiczenia_osp.png)






