Pilot Andrzej Gawron zginął, ratując Puszczę Solską. W Osuchach upamiętnią jego poświęcenie

3 godzin temu
Pół roku temu Puszcza Solska stanęła w ogniu. Rozległy pożar, który 5 maja wybuchł na terenie Nadleśnictwa Józefów, gwałtownie rozprzestrzeniał się na kolejne obszary leśne. Do walki z żywiołem skierowano setki strażaków, leśników oraz samoloty gaśnicze. Jednym z pilotów uczestniczących w akcji był kapitan Andrzej Gawron.Tego wieczoru doszło do tragedii. W rejonie miejscowości Osuchy rozbił się samolot M-18B Dromader, którym pilotował 65-letni lotnik. Mimo podjętej akcji ratunkowej jego życia nie udało się uratować.Czytaj też: Gaz najdroższy od czterech lat. Rząd szykuje tarczę przed podwyżkamiPożar był jednym z największych, z jakimi w ostatnich latach musiały zmierzyć się służby ratownicze na Lubelszczyźnie. Jak podkreślają biłgorajscy samorządowcy, był to największy pożar w historii powiatu biłgorajskiego i czwarty pod względem skali w powojennej historii Polski.Lotnictwo było jego pasjąAndrzej Gawron należał do grona doświadczonych polskich pilotów. Od 1993 roku był związany z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT, gdzie przez wiele lat pełnił funkcję kapitana. Był również instruktorem samolotowym pierwszej klasy, szkolącym kolejne pokolenia pilotów.Swoją wiedzą dzielił się także na łamach specjalistycznego „Przeglądu Lotniczego Aviation Revue”. W środowisku lotniczym ceniono go za profesjonalizm, doświadczenie i zaangażowanie w szkolenie młodych adeptów lotnictwa.Czytaj również: Kościółek na wodzie w Zwierzyńcu po renowacji. Zabytek odzyskał blaskPo zakończeniu pracy w liniach pasażerskich nie rozstał się z lataniem. Kontynuował karierę zawodową, a ostatnio pracował w Mieleckich Zakładach Lotniczych jako pilot samolotu gaśniczego Dromader.5 maja uczestniczył w akcji gaszenia pożaru lasów w rejonie Osuch. Podczas wykonywania zadań gaśniczych jego maszyna rozbiła się na terenie objętym działaniami ratowniczymi. Pilot zginął na miejscu. Okoliczności katastrofy stały się przedmiotem postępowania prowadzonego przez adekwatne służby.Pomnik wdzięczności i pamięciŚmierć kapitana Gawrona poruszyła nie tylko środowisko lotnicze, ale również mieszkańców powiatu biłgorajskiego. W majowych uroczystościach pogrzebowych na warszawskim cmentarzu w Pyrach uczestniczyła delegacja samorządowców ze starostą biłgorajskim Andrzejem Szarlipem na czele.CZYTAJ WIĘCEJ: Katastrofa lotnicza podczas gaszenia pożaru w powiecie biłgorajskim. Nie żyje pilot samolotuJuż wówczas pojawiła się inicjatywa, aby pamięć o pilocie na trwałe wpisała się w historię ziemi, którą pomagał ratować przed pożarem.Z propozycją budowy pomnika wystąpił radny powiatu biłgorajskiego Henryk Paska. Inicjatywa spotkała się z poparciem władz powiatowych. Jej efektem będzie odsłonięcie pamiątkowej tablicy poświęconej tragicznie zmarłemu lotnikowi.Uroczystość zaplanowano na czwartek, 5 listopada, na terenie Muzeum Partyzantów Polskich Osuchy ’44.– Uroczystości rozpoczną się o godzinie 12:00 mszą świętą w Łukowej. Jest potwierdzenie obecności rodziny śp. pana Gawrona, spółki lotniczej z Mielca oraz wielu różnych instytucji. Powinniśmy pamiętać o tym pilocie, który oddał życie tak naprawdę za nasze bezpieczeństwo – podkreśla starosta Andrzej Szarlip.Osuchy miejscem pamięciWybór miejsca upamiętnienia nie jest przypadkowy. Osuchy zajmują szczególne miejsce w historii ziemi biłgorajskiej. To właśnie tutaj w czerwcu 1944 roku rozegrała się jedna z największych bitew partyzanckich z niemieckim okupantem. Pamięć o poległych od dziesięcioleci pozostaje ważnym elementem lokalnej tożsamości.Teraz w Osuchach upamiętniony zostanie również kapitan Andrzej Gawron, który niemal 82 lata po tamtych wydarzeniach zginął podczas służby na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców i ochrony puszczańskich lasów.Odsłonięcie tablicy będzie wyrazem wdzięczności dla pilota oraz symbolicznym hołdem dla wszystkich, którzy podczas akcji ratowniczych każdego dnia narażają własne życie.Dla mieszkańców powiatu biłgorajskiego to także okazja, by przypomnieć tragedię sprzed pół roku i oddać cześć człowiekowi, którego ostatnia misja zakończyła się w Puszczy Solskiej.
Idź do oryginalnego materiału